(83) 1361,1362,1363,1365,1366

1361. O PŁACZĄCYM DZIECKU I MODLITWIE
Pewnego dnia stary rabin odwiedził niespodziewanie swego syna; którego od dzieciństwa zaprawiał w pobożności i służbie Bożej. Przekroczywszy próg domu, ujrzał syna pogrążonego w modlitwie. W kącie stała kołyska z płaczącym dzieckiem. Ojciec odczekał chwilę, a potem zapytał zdumiony: – Synu, nie słyszysz, jak płacze dziecko?
– Ojcze, byłem zatopiony w Bogu – tłumaczył się syn. – Kto jest zatopiony w Bogu, słyszy nawet, jak mucha łazi po ścianie – odpowiedział doświadczony mąż Boży.

1362. O SZATANIE I KAZANIU
Lacordaire (1802-1861) – wielki kaznodzieja dominikański – schodził właśnie z ambony po wygłoszeniu płomiennego kazania, gdy podeszła do niego zachwycona słuchaczka i wyznała z egzaltacją:
– Jakże wspaniale dziś ojciec przemawiał…
– Spóźniła się pani – miał odpowiedzieć sługa słowa szatan powiedział mi to już na górze.

1363. O BIEDAKU I PIERŚCIENIU
W domu świątobliwego rabina, nigdy nie było pieniędzy w nadmiarze, ale wtedy, kiedy zastukał do drzwi pewien biedak, nie było naprawdę ani grosza. Mistrz dał wtedy potrzebującemu pierścień.
Po chwili dowiedziała się   tym żona rabbiego i wielkim głosem zaczęła biadać, że oddał taki
kosztowny klejnot; zdobny w ogromny szlachetny kamień, jakiemuś obcemu żebrakowi. Wtedy pobożny mąż kazał zawołać biedaka i rzekł:
– Właśnie dowiedziałem się, że pierścień, który ci dałem. ma dużą wartość; uważaj więc, żeby go nie sprzedać za tanio.

1365. O PRZYWIĄZANIU DO KRZYŻA
Paul Claudel (1868-1955) we wstępnej scenie swego Atlasowego pantofelka kreśli przekonywającą
wizję, w której rysuje sytuację wierzącego dziś (a może nie tylko dziś?!).
Oto rozbił się statek wiozący jezuitę-misjonarza. Okręt zatopili korsarze. Misjonarz przywiązany
do belki błąka się na tym kawałku drzewa po wzburzonych wodach oceanu. Przedstawienie zaczyna się ostatnim monologiem rozbitka:
„Panie, dziękuję Ci za to, że mnie tak związałeś. Nieraz uważałem, że Twoje przykazania są ciężkie, wola moja wobec tych nakazów była bezsilna i sprzeciwiała się im. Dziś jednak nie mogę już ściślej być z Tobą związany i chociaż mogę się poruszać, żaden z moich członków nie może się od Ciebie oddalić. Tak więc jestem naprawdę przymocowany do krzyża, ale krzyż, na którym wiszę, do niczego nie jest przywiązany, błąka się po morzu”.

1366. O BERECIKU
Opowiadają, że pewien trzeźwo reagujący pan (z narażeniem życia) uratował tonącego chłopca, który szarżując na rowerze, nieszczęśliwie wpadł wraz z wehikułem do rwącej rzeki (a była to późna jesień!). Człowiek ten bez namysłu zanurkował powtórnie i wyłowił też rower. Potem okrył chłopca swą
ciepłą kurtką i odprowadził do domu.
Zadzwonił. W drzwiach stanęła potężna postać ojca. Ojciec wysłuchał, co się stało. A na koniec zawołał z oburzeniem:
– A berecik, proszę pana, to gdzie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *