(84) 1368,1370,1373

1368. O PROBOSZCZU I PIĘKNEJ KOBIECIE
Często widziano proboszcza, jak rozmawiał z piękną kobietą lekkich obyczajów. Do tego robił to publicznie, co parafianie jednogłośnie ocenili jako skandal.
Usłużni donieśli więc gdzie trzeba i pewnego dnia znalazł się pleban na „czerwonym dywaniku” u biskupa. Ordynariusz zrugał go, napomniał surowo i wygłosił porządną egzortę. Gdy skończył, winowajca
odezwał się tak:
– Wasza Ekscelencjo, zawsze sądziłem, że lepiej jest, rozmawiać z piękną kobietą i myśleć przy tym
o Panu Bogu, niż modlić się do Boga i myśleć o pięknej kobiecie.

1370. O CHODZENIU PO LINIE
Pewnego razu dwaj przyjaciele zostali oskarżeni wobec króla o wspólne przewinienie. Król, który ich lubił, chciał im okazać łaskę. Nie mógł ich jednak uniewinnić, bo prawo jest prawem i nawet słowo królewskie jest tutaj bezsilne. Ogłosił więc wyrok, aby obaj, jeden za drugim, przeszli po linie rozpiętej
nad głęboką przepaścią; ten, który dotrze do przeciwległego brzegu, zostanie przy życiu. Jak powiedział, tak uczyniono i pierwszy z przyjaciół dotarł cało do celu. Drugi, stojąc na swoim miejscu, zawołał:
– Przyjacielu, powiedz mi, jak zdołałeś przejść nad tą straszliwą przepaścią?
– Nie wiem – odparł tamten – powiem ci tylko, że jak mnie ciągnęło w jedną stronę, przechylałem się
w drugą.

1373. O ASCECIE I MYSZY
Surowy asceta siedział skupiony w jaskini i odprawiał swoje codzienne medytacje. Naglę zjawiła się u jego stop mysz i zaczęła obgryzać skórzane sandały pobożnego męża. Asceta otworzył oczy i wybuchł gniewem:
– Dlaczego przeszkadzasz mi w nabożeństwie? – Jestem głodna – pisnęła myszka.
– Uciekaj, głupia myszo – grzmiał asceta – jak śmiesz przeszkadzać mi w szukaniu zjednoczenia z Bogiem!
– Jakże chcesz się zjednoczyć z Bogiem – zapytała mysz – skoro nie jesteś zjednoczony nawet ze mną?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *