(05) 78,80,82,83,84

78. MIEJSCE DLA BOGA
Słynna odpowiedź, jaką fizyk francuski Pierre de Laplace (1749-1827) dał cesarzowi Napoleonowi, kiedy ten zapytał go gdzie w jego systemie jest jeszcze miejsce dla Boga:
– „Sir, takiej hipotezy ja nie potrzebuję! „ (z czego sam fizyk nie zdawał sobie sprawy) – oznacza postęp nie tylko naukowy, lecz również teologiczny. Ponieważ ten Bóg, którego tu usunięto, nie był Bogiem, ale bóstwem do łatania wszystkich dziur, bóstwem od egzaminów, bóstwem fortuny (czy jakbyśmy go nazwali w zależności od każdorazowej potrzeby), który zresztą swój żałosny żywot pędził jedynie na marginesie ludzkiej egzystencji i wzywany był stamtąd jak „deus ex machina” – bóstwa z maszyny teatralnej w greckim dramacie.

80. ODPOWIEDZIALNOŚĆ NAUKOWCA
Szwajcarski dramaturg Friedrich Dürrenmatt w sztuce „Fizycy” przedstawia problem neutralności pod
względem swojej wartości nauki czy techniki. Ta dwuaktowa sztuka rozgrywa się w domu dla obłąkanych, do którego schronił się fizyk Johann Wilhelm Möbius symulując obłęd. Möbius odkrył fizyczną formułę świata.
Kto ją zna, ten ma świat w swoich rękach i może decydować o jego życiu i zgubie. Odkrywca ucieka przed moralną odpowiedzialnością. Tymczasem wywiady zachodni i wschodni dowiedziały się o jego badaniach (lecz nie wyniku). Dwóch agentów, obaj fizycy, którzy również udają umysłowo chorych (jeden nazywa siebie Newtonem, a drugi Einsteinem), daje się zamknąć razem z Möbiusem w domu dla obłąkanych, ażeby go pilnować. Zatem, ucieczka do domu wariatów, ażeby świat nie przemienił się w dom wariatów. To, że odkryć i wiedzy nie można nigdy wycofać, pokazuje Durrenmatt w osobie lekarki, która poznając się bardzo dobrze na fikcyjnym obłędzie Möbiusa przepisuje potajemnie jego notatki i tak wchodzi w posiadanie formuły świata.
Zasadnicze przesłanie tej sztuki jest wyraźne: nie spełnia się moralnej odpowiedzialności uciekając przed nią, lecz dostarczając światu i ludzkości założeń do odpowiedzialnego zastosowania wiedzy naukowej i technicznej.

82. POWTÓRNIE SIĘ NARODZIĆ
Dziewiętnastoletni Karol uwikłał się w nieodpowiednie towarzystwo. Nie pomagały prośby i łzy matki.
Przepuszczał pieniądze. Wracał późno do domu. Pewnej nocy wraca, a ponieważ musiał przejść przez pokój matki czyni wszystko, aby niepostrzeżenie dostać się do swego pokoju. Potknął się jednak o coś co leżało na podłodze. To matka czuwała, leżąc przed krzyżem zawieszonym na ścianie.
– „Mamo, co tu robisz o tej porze?”
– „Modlę się za ciebie, mój synu”.
Karol tej nocy nie mógł zmrużyć oka. Od tamtej nocnej chwili zmienił się nie do poznania. Przeżył
powtórne narodziny.

83. W OBLICZU BOGA
Bertolt Brecht (1898-1956), znany dramaturg niemiecki ukazuje zdarzenie z życia niejakiego pana Keunera. Na pytanie czy istnieje Bog ów pan K.  odpowiedział zainteresowanemu:
– Radzę ci wpierw zastanowić się, czy – w zależności od odpowiedzi – zmieniłoby się twoje postępowanie. Jeżeli nie, to pytanie takie można uznać za niebyłe. Jeżeli tak, to mogę przynajmniej w tym pomoc, że powiem ci, że decyzję już podjąłeś: ty potrzebujesz Boga.

84. OSTATECZNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Głos sumienia jest również świadomością ostatecznej odpowiedzialności. Film austriacki „Ostatni atak” poświęcony został ostatnim dniom Hitlera. Znajduje się w nim charakterystyczna scena rozmowy dwóch oficerów Wermachtu. Jeden z nich otrzymał rozkaz otwarcia śluz i zatopienia wodami Sprewy berlińskiego metra. W ten sposób dowództwo nazistowskie chciało opóźnić chwilę dotarcia Rosjan do kwatery Głównej Hitlera. W tychże kanałach metra znalazło schronienie tysiące bezdomnych berlińczyków. Gdyby otwarto śluzy – zginęliby wszyscy.
– „Nie boisz się tego uczynić” – pyta drugi.
– „Czegoż mam się bać? Jeśli wygramy, Hitler mnie wynagrodzi”.
– „Wygramy? Już wkrótce koniec. Pomyśl o tym, co będzie, gdy przegramy”.
– „Nie dam się Sowietom tknąć. Skończyć z sobą jest zawsze łatwo”.
– „No, dobrze, ale jeśli jest Bóg?”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *