(18) 216,217,218,221,223

216. UMIEĆ CZEKAĆ
Pracowity Chińczyk Li-peng zaorał i obsiał swoje poletko. Po paru tygodniach od zasiewu dziwił się, że ziarno tak powoli wzrasta. Na sąsiednim polu widział już duże zielone kiełki! Z każdym dniem malała jego cierpliwość. Nie mógł sypiać. W końcu wpadł na pewien pomysł. Pobiegł na pole i zaczął ciągnąć w gorę delikatne źdźbła. Była to oczywiście żmudna praca, ale wytrwałość wieśniaka pokonała zniechęcenie. Po przyjściu do domu opowiedział sąsiadom, jak pomógł rosnąć zbożu. Ci, zaciekawieni pobiegli zobaczyć dzieło Li-penga. Ujrzeli zwiędły i zniszczony zasiew. Długo jeszcze po tym wydarzeniu śmiano się we wsi z człowieka, który nie umiał czekać.

217. ZNALEŹĆ DOBRO
W Atenach podczas ślubu chłopiec, syn żyjących rodziców, obnosił dookoła nowożeńców kosz z chlebem, wymawiając przy tym sakramentalne, z misteriów znane wyrazy: „Uszedłem przed złem, znalazłem dobro”. Zło -to doczesność, dobro – wieczność, zarówno w małżeństwie, jak i misteriach: nieśmiertelność gatunku uzależniona od małżeństwa.

218. MIESZKANIE BOGA
Podczas kolędy ksiądz zapytał dzieci: gdzie mieszka Bóg? Odpowiedziały, że w niebie, że cała ziemia jest pełna Jego obecności i chwały. Ksiądz miał jednak swoją własną odpowiedź na pytanie, które postawił:
„Bóg mieszka tam, gdzie się Go z miłością zaprosi”.

221. PTAK CIERNISTYCH KRZEWÓW
Jedna z legend opowiada o ptaku, który śpiewa jedynie raz w życiu, piękniej niż jakiekolwiek stworzenie na Ziemi. Z chwilą gdy opuści rodzinne gniazdo, zaczyna szukać ciernistego drzewa i nie spocznie, dopóki go nie znajdzie. A wtedy, śpiewając wśród gałęzi, nabija się na najdłuższy, najostrzejszy cierń. Konając wznosi się ponad swój ból, żeby prześcignąć w śpiewie słowika. Jedną, najpiękniejszą pieśnią, za cenę życia. Cały świat zamiera w ciszy, aby go wysłuchać, uśmiecha się nawet Bóg w niebie. Bo to, co najpiękniejsze, trzeba okupić ogromnym cierpieniem. Tak głosi legenda.
Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
Padać boleśnie i znów się podnosić,
Krzyczeć tęsknocie „Precz!” i błagać „Prowadź!”
Oto jest życie: nic, a jakże dosyć…
Zbiegać za jednym klejnotem pustynie,
Iść w toń za perlą o cudu urodzie,
Ażeby po nas zostały jedynie
Ślady na piasku i kręgi na wodzie.
(Leopold Staff, Kochać i tracić…!

223. TY SAM
Kaleb, bohater powieści Johna Steinbecka „Na wschód od Edenu” dowiaduje się, kim była jego matka i jakie złe życie prowadziła. Od razu chce się usprawiedliwić: „Wszystkiemu była winna moja matka, ona była zła, więc i ja jestem zły i nie mogę za zło odpowiadać”.
Mądry Chińczyk Li wyjaśnia mu wtedy, że nikt nie może usprawiedliwiać się dziedzictwem. Każdy nosi w sobie pierwiastki dobra i zła, a wybór zależy od niego. „Cokolwiek zrobisz, zrobisz sam” – kończy swoją radę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *